Moje włosy po miesiącu z olejem arganowym :)

9 września 2013
22

Cześć Dziewczyny!

Wczoraj minął dokładnie miesiąc, odkąd zaczęłam olejować włosy olejem arganowym, więc dziś czas na małe podsumowanie akcji :). Jak myślicie, są już jakieś widoczne efekty?

A co tam, nie będę Was długo przetrzymywać w niepewności. :D

Powinnam ułożyć zdjęcia chronologicznie, ale moje poczucie estetyki krzyczało „kurde no, dwie fotki w koszuli informatyka koło siebie?!”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że miesiąc to krótki okres i efekty są jeszcze dość mizerne. Jednak miesiąc regularnego olejowania sprawił, że pojawiły się pierwsze spostrzeżenia przemawiające za tym, by nie przestawać dogadzać swoim włosom.

Ale najpierw kilka informacji o samym oleju (pewnie już znacie to na pamięć :D):

Działanie:
– odżywia skórę (pobudza skórę do odnowy)
– zalecany w walce ze zmarszczkami, przedwczesnym starzeniem się skóry, doskonały dla dojrzałej skóry
– pomaga zredukować zmarszczki przez odbudowę warstwy hydrolipidowej, przez co udaje się zachować młodzieńczy wygląd skóry
– dzięki naturalnym antyoksydantom chroni organizm przed wolnymi rodnikami
– wzmacnia włosy i paznokcie (przywraca blask i jedwabistość włosom)
– ma właściwości silnie nawilżające, dogłębnie nawilża, ujędrnia i napina skórę, redukuje cellulit i rozstępy
– chroni przed działaniem szkodliwych dla cery, czynników zewnętrznych jak: słońce, wiatr, zimno, stres
– niezastąpiony kosmetyk na twarz na noc
– ma duże zdolności naprawcze, regenerujące skórę.

Olej arganowy ma również szerokie zastosowanie w dermatologii, gdyż pomaga w problemach skórnych oraz w działaniach terapeutycznych:

– skuteczny w walce z trądzikiem, łuszczycą, egzemą
– przyśpiesza gojenie ran, pęknięć skóry, rozstępów, blizn, poparzeń (w tym słonecznych)
– pomaga w leczeniu reumatyzmu
– doskonały do masażu, który rozluźnia spięte i bolące mięśnie
– nawilża suche i zniszczone włosy, nawilża suchą skórę głowę
– wspomaga kruche, rozdwajające się paznokcie

Olej, który otrzymałam do testów od pani Justyny ze sklepu etnobazar.pl, ukryty jest w plastikowej buteleczce z aplikatorem. Wybrałam specjalnie taką formę, aby łatwiej utrzymać opakowanie w czystości. Z początku faktycznie butelka mniej się klei, lecz siłą rzeczy prędzej czy później i tak ulega to zmianie. Za to dzięki aplikatorowi można dozować odpowiednią dla nas ilość produktu.

Ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza, szybko wchłania (bez większych problemów spałam z olejem na włosach, poduszka nie ucierpiała – ale jest to także zasługa spania z tzw. guzem na głowie :D) i bez problemu spłukuje pod wpływem delikatnego szamponu. Mimo regularnego olejowania (średnio co dwa dni), zostało mi jeszcze ok. 1/3 zawartości buteleczki (co budzi moją małą obawę – czy nie nakładałam go przypadkiem zbyt mało? Choć z drugiej strony, chyba lepiej dać ciut za mało, niż przedobrzyć i zaliczyć przyklap?).

Jakie są efekty? Namacalne. Namacalne, znaczy się – lubię macać moje włosy :D. A poważniej mówiąc (pisząc) –  choć jeszcze daleko im do ideału, to jednak straciły nieco ze swojej szorstkości. Z pewnością dużo lepiej się rozczesują. Mam wrażenie, że zyskały też nieco na objętości. Z tego, co widzę po zdjęciach, powoli zaczyna mi się uaktywniać jakiś pseudoskręt :D. Morał z tego na przyszłość taki, że chyba powinnam się bliżej zaznajomić z żelem lnianym. Może uda mi się reaktywować loczki z dzieciństwa?

O, przy okazji, mały bonus – zdjęcie z soboty, zrobione przed wyjazdem na rocznicę ślubu kuzynki. Włosy potraktowane żelem lnianym, fale powstały w wyniku rozplątania fryzurki, o której pisałam Wam w tej notce:

Do zdjęcia załapała się także moja blenda z koca ratowniczego i żaluzji samochodowej :D

Przy okazji wypróbowałam też kilka metod olejowania:
– na sucho (zdecydowanie najlepsze efekty i największa wygoda – nie jesteś „uwiązana” w domu ;)),
– na mokro (zbyt duża utrata włosów, mi nie przypadła do gustu)
– na „rosołek” (szklanka wody i łyżeczka olejku – słabszy efekt)
– na kilka godzin przed myciem (podobne działanie jak „rosołek”… cholera, narobiłam sobie ochoty na rosół :D)

Kosmetyki, których również używałam w tym miesiącu:

  • Szampony: Facelle (metoda kubeczkowa), Barwa tataro – chmielowa
  • Odżywki: Isana Oil Care Spülung (do włosów łamliwych i rozdwajających się – swoją drogą, też ma w składzie olejek arganowy), balsam Mrs. Potter’s z jedwabiem i aloesem, przez kilka pierwszych dni testu także Timotei Jericho Rose

Krótko podsumowując: mam nadzieję, że po wykorzystaniu całej buteleczki moje włosy będą w jeszcze lepszej kondycji, bo póki co jest obiecująco, ale to wciąż dopiero początki :).

Dziewczynom, które dotarły aż tutaj gratuluję wytrwałości! I obiecuję, że następna notka będzie krótsza :D Zresztą znacie mnie, czasami muszę się „wygadać” :D.

A Wy? Macie już swój olejek arganowy? Lubicie się z nim, czy może polecacie jakieś inne oleje?

Ściski!

Za możliwość przetestowania produktu dziękuję pani Justynie ze sklepu etnobazar.pl. :) Jednocześnie informuję, że fakt otrzymania produktu za darmo w żaden sposób nie wpłynął na moją opinię.

Przetestowany przeze mnie olejek możecie zakupić TUTAJ.

______________________________

EtnoBazar.pl to sklep, w którym można zaopatrzyć się między innymi w kosmetyki pochodzące z wielu stron świata, często charakterystyczne jedynie dla danego obszaru. Tak jest np. z kosmetykami arganowymi, które wytwarzane są jedynie w Maroku. Znajdziesz tu także dużą ofertę kosmetyków ajurwedyjskich, produkowanych zgodnie ze starożytnymi recepturami systemu medycyny indyjskiej, zajmującej się zdrowiem fizycznym, psychicznym i duchowym. Sporą popularnością wśród Polek cieszą się także kosmetyki różane – pięknie pachnące mydła, olejki, kremy i maski.



Tagi: , , , , , , , , ,

22 odpowiedzi na “Moje włosy po miesiącu z olejem arganowym :)”

  1. Yumi napisał(a):

    Ale Ci dobrze, dostałaś olejek arganowy do testowania!! Kurde, sama muszę w jakis zainwestować, bo wiesz że moje siano na głowie woła o pomstę do nieba :P

  2. Blanka Budzińska napisał(a):

    Jakie Ty masz piękne włosy!

  3. An J napisał(a):

    Szalona kobieta, po nocy nie może spać.
    Ja bym się bała olejować swoje włosy, bo mam je przetłuszczające się i myje je je je je xD codziennie.

    Pomalowałam jakieś 2-3h temu paznokcie Rimmelem 60 sekundowym i rano się okaże, czy przetrwa noc bez wzorków potworków od poduszki i pościeli.

    W ogóle ile Ty masz włosów. Ja przy Tobie to z 5 na krzyż. Z resztą widziałaś na zdjęciach. Nie mogę mieć długich włosów bo się w nich źle czuję, a teraz zapuścić mi ciężko. Włosy w fazie przejściowej to uczucie całkowicie do bani.

    • An J napisał(a):

      Ty się śmiejesz ale ja ponad 3h czekałam by wyschły. Tzn nie robiłam nic, co mogłoby im zaszkodzić.
      Takie delikatne to mogę wybaczyć. Lakier tym razem ogarnął. Czyli dobrze, że dałam mu drugą szansę. Ja nie mam szczęścia do lakierów. Zawsze gdzieś zahaczę albo wzorki mi się zrobią. Nie wiem od czego to zależne. A na prawdę staram się uważać.

  4. Place Of Woman napisał(a):

    Widać różnicę,też obecnie używam tego olejku i uważam,że jest na prawdę godny polecenia :)

  5. lovesweetsandcosmetics napisał(a):

    Twoje włosy pięknie wyglądają po tym olejku! koniecznie muszę go mieć!:)

  6. Yumi napisał(a):

    Hahaha…? Ty na diecie, no bez jaj? I z czego Ty chcesz chudnąć? :P

  7. SheLazY napisał(a):

    ciekawie ciekawie, ja chyba muszę zainwestowac w jakieś olejki czy maskę czy co tam się stosuj na włosy, bo jakieś siano mi się robi

  8. yourpleasure napisał(a):

    Piękne loczki masz! ;) Różnicę widać i to ogromną ! :)

    • yourpleasure napisał(a):

      Witaj moja nowa, pierwsza i jedyna siostro haha :D
      Co Ty mówisz, różnica naprawdę jest duża, widać że są ładnie dociążone, nawilżone, ślicznie się układają! :) Ja dołączyłam do akcji Anwen dotyczącej olejowania, bo moje włosy są bardzo sianowate i mam zamiar je jakoś odżywić :(
      A urodzinki mam 19 grudnia, czyli jak najbardziej zimowo, śnieżnie i chłodno, chociaż to jeszcze pora jesieni :D a Ty? :))

    • yourpleasure napisał(a):

      Pochwalę się napewno na blogu :)
      Haha no niee ! Ale z Ciebie ‚krejzol’ – jestem taka dorosła pisząc to słowo :D
      Urodziny w grudniu to dobra sprawa, mikołajki, urodziny, święta, Sylwester, ta świąteczna atmosfera mm :)

  9. Anita S. napisał(a):

    no, jest różnica widzialna gołym okiem, naprawdę sprawił cuda :)

  10. włosy pięknie wyglądają :)

  11. uljetta napisał(a):

    I ja na olej arganowy się skusiłam. Po pierwsze na włosy, po drugie na twarz, choć głównie z myślą o twarzy, a przede wszystkim okolicach oczu, go kupiłam. Potrzebna jest cierpliwość i systematyczność, ale efekty są, co widać na Twoich zdjęciach (:

  12. Anita S. napisał(a):

    Jeżeli coś zakupisz – daj znać, będę ciekawa :)

  13. 180° napisał(a):

    Ja też mam arganowy, ale nie stosuję go niestety regularnie :( Też zauważyłam, że lepiej moim włosom robi gdy nakładam go na sucho niż jak na mokro. Idę sobie posmarować końcówki ;p Zazdroszę włosów bo masz wspaniałe i śliczne i jak z reklamy!

  14. Ajka Testuje napisał(a):

    :O wystarczyłaby Twoja focia (już nawet nie musi być słit :P) i wszystkie dziewoje pędzą po argana…w tym ja! bosko bosko bosko! tym bardziej, że mam skalp podobny do Twojego i strukturalnie i kolorowo, więc aż mi się zaczęło ryło cieszyć jak pomyślałam o efekcie (biorąc pod uwagę moją nadzwyczajną organizację i systematyczność -.-) :P

  15. Śliczne masz włosy, moje włosy potrzebują solidnego zastrzyku nawilżenia!

  16. Justyna C napisał(a):

    Fajnie, tylko nie rozumiem zamysłu tego potrójnego zdjęcia gdzie jesteś w koszuli. Zdjęcie z jednego dnia a włosy całkiem inne. Chodzi o to, że z lewej jest bez oleju a najbardziej z prawej wysmarowane olejem? :P

    • Berciuch napisał(a):

      Justynko, nie :D Na zdjęciu z lewej strony włosy są rozczesane, a zdjęcie z prawej zrobione zostało chwilę wcześniej, jeszcze są „zbite” :D W środku jest fota sprzed miesiąca :)

  17. bloo. napisał(a):

    ciekawy sposób na blendę :) u siebie efekty po olejowaniu łatwiej zaobserwować dotykając włosów, na zdjęciach ciężko zauważyć różnicę :) arganowego olejku jeszcze nie miałam, obecnie używam Babydream fur Mama :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Cześć, jestem Berciuch. Jak widać, nie facet, choć ksywa może sugerować inaczej . Fajnie, że jesteś - rozgość się w moim świecie i zostań na dłużej!

Facebook

Instagram

Reklama



© 2011-2015 Berciuch. Wszelkie prawa zastrzeżone.