Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach? + moje plany

3 stycznia 2015
Brak komentarzy

Podczas ostatniej rozmowy z kumplem nawinął nam się temat postanowień noworocznych. Mój rozmówca, cytując swojego rozmówcę, ujął to tak: „postanowienia noworoczne są po to, aby o nich opowiadać, a nie, żeby ich dotrzymywać”.

paulocoelho

W trakcie pisania tej notki towarzystwa dotrzymuje mi radio. Prowadzący audycję, posiłkując się jakimiś badaniami właśnie oznajmił, że do najczęściej wymienianych postanowień noworocznych należą: przejście na dietę, ograniczenie palenia oraz picia, zmiana pracy i podwyższenie zarobków. Co mało optymistycznie, dotrzymać sobie samemu złożonych obietnic udało się co dwudziestemu ankietowanemu.

Ośmielę się podjąć wyzwanie, tym bardziej, że w tym roku (co rzadko się zdarza) uzbierała mi się masa postanowień :D. I głupio byłoby mi za rok zerknąć na kartkę z rozpiską planów na 2015 rok i nietkniętymi długopisem miejscami na haczyki.

Nie dziwię się, że ankietowanym nie udało się dotrzymać noworocznych postanowień. Moim zdaniem takie wyzwania jak rzucenie palenia czy dieta wymagają dokładniejszego planu działania. Nie da się ot tak po prostu powiedzieć sobie „od dziś rzucam fajki”, bo nawet jeśli pozwoli Ci na to Twoja silna wola, to zbuntuje się uzależniony od fajek organizm i prędzej czy później dostaniesz demotywującego kopniaka. Masz na to całe 365 dni, dlaczego się tak spieszysz?:D

W dzisiejszej notce pokażę Ci, jakie postanowienia noworoczne zamierzam zrealizować w 2015 roku, a pod koniec tekstu pokażę Ci, jak wytrwać w postanowieniach noworocznych, na przykład na diecie :).

Przy okazji, polecam ciekawy tekst na blogu Bartka Popiela, który bez zbędnego lukru wyjaśnia, że silna wola jest ograniczona. Mnie ten tekst podbudował, bo zawsze wydawało mi się, że mam baaardzo słabą wolę :).

Ale znów offtopuję :D. Do rzeczy:

Moje postanowienia nie spowodują rewolucji w moim życiu. Są to po prostu rzeczy, za które nie mogę się zabrać od długiego czasu, a wracają natrętnie i przypominają o sobie coraz częściej.

1. Ustalenie daty ślubu
Nasz związek jest już na tak zaawansowanym etapie, że czas już spełnić jedno z naszych marzeń i go zalegalizować :). Musimy zorientować się, jak wesele wyjdzie nas cenowo, a następnie oszacować, w jakim czasie uda nam się je zrealizować. Stąd czeka nas opracowanie listy pytań do właścicieli sal, rozesłanie zapytań, przeanalizowanie ofert, obejrzenie na żywo tych najfajniejszych i zaklepywanie innych terminów :).

2. Dodawanie notki na blogu co najmniej raz w tygodniu
Mam nadzieję, że uda mi się spełnić to założenie. Choć z drugiej strony, osoby które czytają dłużej tego bloga wiedzą, że bardziej stawiam na jakość, niż ilość i regularność, stąd duże odstępy terminowe między notkami. Nie mniej jednak ostatnio zauważyłam, że wychwytuję z otoczenia sporo pomysłów na posty, wiele z nich zaczynam, lecz nie kończę przez brak weny, czasami nowe pomysły pojawiają się w trakcie pisania na inny temat i któraś z notek zostaje porzucona… no zachowuję się jak rozlazła dupa wołowa. Czas się ogarnąć. A fanpage to już w ogóle zarósł grzybem… ok, wiem, że pisałam ostatnio, że się poprawię, ale to było przecież jeszcze w 2014 roku, szmat czasu przecież :D!
Krótko mówiąc, postanowienie regularności wiąże się także z efektywniejszym zarządzaniem czasem, które też będę musiała opanować..

3. Dodawanie filmu na YouTube raz w tygodniu
Wspomniałam o tym w poprzedniej notce, ale od niedawna prowadzę także kanał na YouTube dla zupełnie innej niż na blogu grupy odbiorców. Jest to kanał czysto humorystyczny i związany z grami komputerowymi. Jego prowadzenie przynosi mi ogromną frajdę i ostatnio głównie to pożera mój wolny czas. Publikacja filmów wiąże się jednak z aktywnością moich widzów, dlatego to postanowienie traktuję trochę luźniej. Po prostu dołożę starań by tak było, ale z pustego i Salomon nie naleje, więc gdy nie wyjdzie, nie będę sobie orać tym głowy :).

4. Małe podróże
W tym roku (taaaa… bo to tylko w tym, ehe!) czaję się szczególnie na Berlin. Byłam tam dwa razy, jednak nie udało mi się poznać go na własną rękę, a chciałabym wreszcie pokazać to miasto Marcinowi i zobaczyć na własne oczy Muzeum Tadame Tussauds. Poza tym marzy mi się wyjazd w czasie trwania Weihnachtsmarkt, ale jednak mam trochę irracjonalny lęk przed podróżowaniem zimą… może po mamusi :D.

5. Polecieć pierwszy raz samolotem
Znaleźć tani lot, tani nocleg, wziąć plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami, ekipę pod pachę i… po prostu przeżyć to :). Dawniej bałam się latania, obecnie strach coraz bardziej przekształca się w ciekawość.

6. Dokumentacja codzienności
Mam już instagram, ale od wigilii zaczęłam focić wszystkie szczegóły, które w jakiś sposób odmieniły codzienność i małe radości, takie jak pierniczek ozdobiony przez chrześnicę czy słońce pięknie oświetlające storczyk na oknie. W przyszłości chciałabym też wydrukować te najlepsze na pamiątkę. A zainspirowała mnie Niebałaganka :).
To tylko sześć wyzwań, a jest ich sporo więcej. I mimo wszystko zamierzam dać sobie z tym radę, stosując się do mojego własnego planu działania. A znajduje się on pod obrazkiem, więc jeśli chcesz wiedzieć, jak się zabrać za swoje postanowienia, tak aby osiągnąć swój cel w miarę bezboleśnie, przescrolluj obrazek :D.

jak dotrzymać postanowień noworocznych

 

Co robić. aby dotrzymać postanowień noworocznych?

1. „Zrobię” zamiast „chcę” – podświadomie przekaż sobie komunikat, że postawisz na swoim. Nie ma chyba nic gorszego niż opieprz ze strony swojego alter ego, które chce, by się udało i wytyka Ci, że jesteś cieciem :D

2.  Zrób konkretny, podzielony na małe kroki plan działania i ustal małe deadliny – małymi kroczkami uda Ci się zrealizować swój cel, duży krok może Cię trochę… przerosnąć :) I bitch please, nie mów „ale co, mi się nie uda?”. Jeśli to czytasz – wiesz doskonale, że poprzednim razem Ci nie wyszło.

3. Zapisz sobie swoje postanowienia – niech patrzą na Ciebie z lodówki i rażą w oczy. Powieś je sobie na drzwiach od łazienki i czytaj zamiast znów sięgać po etykietę odświeżacza powietrza. Przecież znasz już jego skład na pamięć. A tak może przynajmniej może wpadniesz na pomysł, jak wytrwać w postanowieniu – nie od dziś wiadomo, że najlepsze pomysły przychodzą do głowy w wannie lub na klopie :).

4. Nie bądź dla siebie zbyt ostry – niepowodzenia się zdarzają, grunt to się nie poddawać. Do 31.12.2015 zostało dużo czasu. Spójrz na kalendarz – to cała opasła księga. Sporo nie? Dokończ już tego batonika ze świadomością, że przynajmniej Cię uszczęśliwił, a jak już wyrzucisz papierek, przejdź do punktu nr 5 :)

5. Przygotuj się na kryzys i ustal plan awaryjny – bo kryzys przyjdzie z pewnością. Nie daj się zaskoczyć!

6. Zbyt rygorystyczne trzymanie się planu nie pomoże Ci go zrealizować, a może zniechęcić. Znajdź swoją granicę :)

Dasz radę! Trzymam kciuki!

A Wy co zaplanowaliście na 2015 rok?



Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Cześć, jestem Berciuch. Jak widać, nie facet, choć ksywa może sugerować inaczej . Fajnie, że jesteś - rozgość się w moim świecie i zostań na dłużej!

Facebook

Instagram

Reklama



© 2011-2015 Berciuch. Wszelkie prawa zastrzeżone.