No cześć. Jeśli tu trafiłeś, szukasz pewnie odpowiedzi na jedno z tych pytań, których nikt nie zadaje na głos. Nikt nie pyta też o to wujka Google.

Swoją drogą, wujek Google ma trochę przekichane. Musi wiedzieć dokąd nocą tupta jeż, gdzie w Radomiu można dostać Gruszkę Gosię, jak wypełnić wniosek 500+, a także ile kosztuje czołg.

Przed Tobą jedyny w swoim rodzaju poradnik. Jak być beznadziejnym blogerem? W meandry wiedzy tajemnej wprowadzi Cię ciocia Bercia, nieoceniona specjalistka w branży. Siedzisz? No to zapnij pasy, jedziemy.

 

1. Wywal stare swoje wpisy
Nowy start, nowa ja! – dokładnie to hasło powinno Ci przyświecać. Powtarzaj to jak mantrę. Czasami warto ją sobie urozmaicić zamiennikiem w postaci innego hasła – zapomnij o tym co było, aby wreszcie mieć to, co będzie. Oczywiście, jeśli masz wysokie ambicje i chcesz zostać autorem najbardziej beznadziejnego bloga w całej blogosferze.

 

2. SEO? Jakie SEO? YOLO!
Pamiętasz te stare (starsze niż Twoja stara… domena na przykład) czasy, kiedy zastanawiałeś się, jak dotrzeć do swojej publiczności? Wszędzie pojawiał się magiczny zlepek liter – SEO. Wyrzuć go ze swojego słownika, wraz ze starymi wpisami z punktu pierwszego. Pamiętaj – nowy start, nowa ja. Od razu lżej na duszy, nie?

 

3. Ogłaszaj spektakularny powrót…

Tylko pamiętaj, żeby nie przesadzić z częstotliwością. Raz na rok będzie w sam raz. Kiedy dokładnie? Na przykład zaraz po przebudzeniu o siedemnastej rano, gdy leniwie odpalisz gmaila, wywalisz wiadomości z newslettera, którego i tak nie czytasz (ale zapisałeś się, żeby dostać coś za frajer) i nagle mignie Ci coś, co szczególnie przykuje Twoją uwagę. Yup, to wiadomość od Twojej firmy hostingowej, z prośbą o uregulowanie zaległej należności za przedłużenie domeny. Nie, niestety to nie informacja o ciotce z Ameryki, której nawet nie znałeś, ale która zapisała Ci w spadku chatę w Los Angeles. Not yet, bejb.

 

4. … i na tym kończ

Życie jest zbyt piękne, by spędzać je przy komputerze. Ja wiem, plan był dobry.

  • Będę mieć więcej czasu, bo teraz już jestem po maturze i to będą najproduktywniej wykorzystane wakacje ever.
  • Będę mieć więcej czasu, bo jestem na studiach i nie muszę się już tyle uczyć.
  • Wreszcie się obroniłam, nie muszę pisać pracy, wreszcie mogę sobie zorganizować czas.
  • Już jestem po ślubie, więc nie będę musiała ogarniać wszystkich spraw okołoweselnych, a przecież tego jest w chusteczkę i trochę.
  • Mieszkanie wyremontowane. Będę miała gdzie trzaskać zajebiste, pinterestowe fotki jedzenia z podłogi! S T A Y   T U N E D !
  • A w ogóle to niedługo światło dzienne ujrzy mój nowy, super wielki projekt. Blablablabla…

 

Cóż, nie pykło, zdarza się. Kto tego nie przerabiał? Tylko pamiętaj – z przytupem.

 

5. Wspomniałam coś o publice?

Jak kocha, to poczeka. Tak to szło?

 

Tyle na początek wystarczy.

 

___________________________

 

Witam po przerwie. Przestałam już liczyć, której.
Drogie dzieci, nie idźcie tą drogą. Nie bądźcie beznadziejnym blogerem.

Z poważaniem,
ciocia Bercia

One thought on “Jak być beznadziejnym blogerem? Poradnik, który zmieni Twoje życie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *